piątek, 5 października 2012

Kolejna zmiana. Postanowiłam zmienić datę wyjazdu na lipiec. Dokładnie 15 lipca. Skusił mnie 13sty miesiąc. Poza tym uświadomiłam sobie, że lipiec od marca dzielą zaledwie 4 miesiące więc jakoś wytrzymam to czekanie.
Najśmieszniejsze, jest to, że wczoraj napisała do mnie moja niedoszła rodzinka z Somerville. Okazało się, że jednak kuzynka hostki nie przyjeżdża i chcieliby, żebym ja została ich au pair. Znów tylko namieszali mi w głowie. Miałam chwilowy dylemat, ale tylko chwilowy. Po tym jak zdecydowałam, że nie pojadę do nich zobaczyłam na forum, ze nie tylko do mnie napisali. Ale również do dziewczyny, z którą rozmawiali w tym samym czasie co ze mną.  Także od razu im napisałam, że niestety, ale nie zostanę ich au pair.
Kolejnym plusem tego, że zdecydowałam się na wyjazd dopiero w lipcu jest możliwość wyleczenia moich fobii w ciągu tego roku. Chodzi tu o lęk wysokości i klaustrofobie. Nigdy nie myślałam o tym, żeby to leczyć, iść na terapie. Ale uświadomiłam sobie, ze przez to, że nie wsiądę do windy nie bd miała okazji zobaczyć NY w całej okazałości. Niby nie są to jakieś straszne fobie, ale bywają czasem uciążliwe w życiu codziennym. Dlatego postanowiłam je leczyć. Mam nadzieję, że się uda i za rok będę mogła ze spokojem wsiąść do windy. Choć teraz jak o tym pisze to nie potrafię sobie tego wyobrazić za nic w świecie. To tak jakbym pisała, że za rok skocze z mostu. Dla mnie jest to porównywalne :D



8 komentarze:

  1. No i dobrze, że się nie zdecydowałaś. Mogłoby z tego wyniknąć kłopotów, skoro ta rodzinka szukała kogoś na szybko.
    A nóż widelec kiedyś będziesz skakać z mostów ( oczywiście na lince ;d).

    OdpowiedzUsuń
  2. No i bardzo dobrze, ze chcesz leczyć lęk wysokości i klaustrofobie. Ja nie mam żadnej z tych chorób, ale uwierz mi że jak lecę samolotem to dostaję szału. Po prostu nie lubię latać i o.. jest ciasno między siedzeniami, dużo ludzi, ciśnienie, które spada i uszy się zatykają coś potwoernego. Nie wspomnę o siedzeniu na tylku tyle godzin i ciasnej łazience. Wiesz z windy zawsze możesz wyjść ale niestety z samolotu nie wysiądziesz. Ja nienawidzę latać a nawet nie chcę myśleć co wtedy może czuć osoba, która ma takie choroby jak Ty! Także życzę powodzenia w szybkiej i skutecznej terapii.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. powiem ci, ze nie boje sie latac samolotem. czuje sie tam bezpiecznie. a jesli chodzi o lazienke w samolocie nigdy nie korzystalam, gdyz balabym sie, ze sie w niej nie wydostane, a wtedy pewnie zabrkaloby mi powietrza :P
    bardziej boje sie wind niz samolotow bo nigdy nie wiadomo czy sie nagle nie zatnie, a samolot jak spadnie, no to nie bd przynajmniej narazona na brak doplywu tlenu bo juz raczej nic ze mnie nie zostanie. wiem, ze to glupie, ale tak mam. tak, to naprawde dziwne. staram sie tez nie siadac przy oknie wtedy tez nie mysle o tym jak wysoko nad ziemia jestem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chcę wyjechać pod koniec sierpnia/wrzesień, więc my raczej razem nie pojedziemy, ale kto wie, może wylądujemy w tej samej miejscowości?
    Dobrze zrobiłaś, jeśli chodzi o tą rodzinkę. Jak można pisać do 2 dziewczyn wiadomości, że chcą ich jako Au Pair? Gdybyście obydwie się zgodziły oni musieliby znowu odwalić numer i jednej z was napisać "sorry, jednak nie bo... [i tu jakaś wymówka]".

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja coraz bardziej zastanawiam się na zmianą terminu na wiosnę, aby jeszcze przezimować tutaj w kraju. Sama już nie wiem mam totalny mętlik. Bo w zasadzie ja mogłabym wyjechac już, nic mnie nie ogranicza, studia mam skończone, tylko rodzinki coś nie bardzo się odzywają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, ze lepiej zwiedzac poraz pierwszy NY przy ladnej pogodzie :)
      zapisz sie moze jeszcze do APiA. moze akurat tam ci sie uda znalezc PF.

      Usuń